Święta – jak je przeżyć i nie zwariować?

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Dla jednych – magiczny czas, gdy choć przez chwilę mogą poczuć się jak dzieci. Dla drugich – okazja do chwilowego „zawieszenia broni”. Dla innych – dni pełne stresu. Albo wszystko po trochu. Już samo przygotowanie do Świąt bywa trudne: wszędzie zgiełk, tłum i pośpiech, a Ty musisz skończyć roczne raporty, napisać stos artykułów, zrobić bilans miesiąca albo wymyślić strategię dla nowego klienta. Jeszcze pomóc w domu i wybrać prezenty dla kilku czy kilkunastu osób.

Trudne wybory

Przedświąteczny czas można poznać po tym, że do podjęcia jest kilka trudnych, ale bardzo ważnych decyzji. Odnośnie tego, gdzie je spędzimy i zakupu prezentów. O ile wybieranie prezentów dla kilkunastu osób może Cię przerastać, o tyle to i tak „proste, łatwe i przyjemne” w porównaniu z nieskrywanym często żalem jednych albo drugich rodziców, że najpierw idziecie do teściów, a teściowie są obrażeni, że do rodziców. Te wybory generują różnego rodzaju napięcia między Wami. Trudno pogodzić świąteczne przygotowania, wychowanie dzieci i pracę zawodową. Oczekiwania i roszczenia powodują frustrację, którą najprościej rozładować w domu, na bliskich. Najchętniej zamknąłbyś dom na cztery spusty? I wraz z żoną nie robił nic, prócz czytania książek i oglądania filmów, do tego w piżamie? Patrz punkt kolejny.

Róbcie co chcecie

Święta są dla każdego, macie prawo spędzać je tak, jak chcecie. Nie ma co na siłę wyłamywać się z tradycji, ale nie trzeba też biernie się jej poddawać. Może teściów lub rodziców wyślecie w góry – niech odpoczną od przygotowywania świąt dla całej rodziny. Początkowo mogą się buntować, ale jest szansa, że im się spodoba. Może sami wyjedziecie? Jeśli nie lubicie rodzinnych spotkań, to wpadnijcie z wizytą tylko na godzinę lub dwie. A jeśli macie dosyć „kilku” wigilii, urządźcie jedną wielką u siebie, taką dla wszystkich. Nie będziecie musieli się nikomu tłumaczyć, czemu ich nie odwiedziliście jako pierwszych.

Nie o sprzątanie i jedzenie chodzi

Twoja żona już miesiąc temu rozpoczęła wielkie, przedświąteczne porządki? I powtarza, aż do znudzenia, byś jej w tym pomógł? Owszem, jest miło, kiedy jest czysto, ale nie za wszelką cenę. Okna spokojnie można umyć na wiosnę, gdy jest cieplej i o wiele przyjemniej. Po prostu omówcie wcześniej podział obowiązków. Tylko jak się już do czegoś zobowiążesz – dotrzymaj słowa. Minęły już czasy, gdy szynka była towarem luksusowym, a po mandarynki i kawę stało się godzinami. Potraw wcale nie musi być dwanaście, jak nakazuje tradycja. Ważne jest to, dlaczego świętujemy. Najważniejsze, czym musimy się podzielić przy wigilijnym stole, to miłość do siebie, świata i innych ludzi.

Zarezerwuj czas dla siebie

Chciałabyś poczuć magię Świąt, ale czujesz, że to wszystko zwyczajnie Cię przytłacza? Przychodzisz po pracy do domu i nie chcesz nawet myśleć o tym, co jeszcze masz na dziś do zrobienia? Znajdź chwilę czasu tylko dla siebie. Dla Was dwojga. W okresie przedświątecznym każdy coś od Ciebie chce, ale nie musisz się na to wszystko zgadzać. Mniej odwagę, by od czasu do czasu powiedzieć „nie”. Starając się zadowolić wszystkich wokół, nadużywasz przede wszystkim siebie, swoich sił i możliwości.

A gdy w wigilijny wieczór zaświeci pierwsza gwiazdka na niebie, złóżmy sobie najlepsze życzenia, z wiarą, że na pewno się spełnią.

Przepis na to, by święta były udane:

  • Dbajcie o miłą atmosferę.
  • Bądźcie dla siebie bardziej wyrozumiali, uprzejmi i cierpliwi.
  • Podzielcie się obowiązkami i odpowiedzialnością.
  • Skupcie się na duchowym znaczeniu Świąt, nie ich komercyjnej otoczce.
  • Jeśli jest dużo osób do obdarowania albo macie mały budżet, umówcie się, że prezenty robicie tylko dzieciom.
  • Nie spinajcie się, by wszystko wyszło perfekcyjnie – nie wszystkim musicie dogodzić.
  • Doceńcie trud i włożoną pracę innych, pochwalcie potrawy, podziękujcie za gościnę.
  • Podzielcie świąteczny czas tak, by mieć go też wyłącznie dla siebie i na swoje przyjemności, jeśli trzeba skróćcie wizyty i goszczenie się.

Święta Bożego Narodzenia to taki czas linoskoczków: tańczycie na cienkiej linie i łapiecie równowagę pomiędzy zadbaniem o siebie i Wasze małżeństwo a zadbaniem o potrzeby bliskich. Jak to pogodzić? Jak wyważyć, by wszystkich zadowolić, i by się nikt nie obraził? I zarazem nie zapomnieć o sobie? Może rzeczywiście najlepszy jest wyjazd? Choćby i do Kenii?

 

autor: Kamila Magdalena Wysocka

zdjęcie: Kieran White www.unsplash.com