Różnice – błogosławieństwo czy przekleństwo?

Nawet najbardziej podobni do siebie małżonkowie przeżywają chwile niezgody i nierozumienia. Choćbyśmy podobnie patrzyli na świat, nie jesteśmy tacy sami. Choćbyśmy wyznawali te same zasady i myśleli podobnie o wszystkim, to jednak różnimy się. Choćbyśmy mieli takie same temperamenty i charaktery, wciąż pozostajemy kobietą i mężczyzną. I to wystarczy, by się nie rozumieć, sprzeczać i dziwić sobą nawzajem.

Różnimy się

Niewątpliwie męskie podejście różni się od damskiego w wielu sprawach. Czasami mówi się, że są dziedziny, w których lepiej radzą sobie kobiety a inne są domeną mężczyzn. To są uogólnienia, nie każdego człowieka da się wpisać idealnie w te stereotypy. Każdy z nas ma cechy męskie i damskie w różnych stosunkach, ale jednak można je w pewien sposób skategoryzować.

Są naukowcy, którzy twierdzą, że nasze mózgi się różnią, przez co inaczej postrzegamy rzeczywistość. Nie są to duże różnice, ale wystarczające, by małżonkowie zauważali je na co dzień. Nasze zmysły działają inaczej. Jesteśmy wyczuleni na różne rodzaje dźwięków. W inny sposób dochodzimy do podobnych rozwiązań.

Różnice – błogosławieństwo czy przekleństwo?

Te nasze inności często nam przeszkadzają. Denerwujemy się, że on czy ona nas nie rozumie, że inaczej patrzy na problem, że skupia uwagę gdzie indziej. Nie raz chcielibyśmy, by druga osoba myślała tak samo jak my (jakby nasz sposób myślenia był jedynym słusznym…).

W powyższych sytuacjach mamy dwa wyjścia. Albo możemy się wściekać i liczyć na to, że kiedyś nasz małżonek zamieni się w nas i będziemy żyć w idealnej symbiozie (jest to trochę jednak nierealne, stąd sarkazm). Albo możemy pogodzić się z tym, że jesteśmy inni i zacząć z tego korzystać. Początkowo może być ciężko, ale z czasem okaże się, że wiele zyskaliśmy.

Razem widzimy pełnię

Kobieta i mężczyzna inaczej podchodzą do wielu wspólnych spraw, przez co każde z nich widzi jedynie wycinek rzeczywistości. Jako małżeństwo mamy szansę patrzeć szerzej na sytuacje, z którymi się spotykamy. To jest bardzo cenne, że mamy nie tylko swój punkt widzenia, ale i małżonka – osoby przeciwnej płci, ale najbliższej.

Jest to szczególnie przydatne, kiedy w naszym życiu dzieje się coś trudnego i kompletnie nie widzimy rozwiązania problemu. Mąż czy żona może widzieć tę sprawę inaczej, może pokazać inną stronę kłopotu albo znaleźć wyjście, na które sami nigdy byśmy nie wpadli. Ten sam schemat działa podczas podejmowania wspólnych decyzji. Razem jesteśmy w stanie zebrać więcej różnorodnych argumentów, które będą podstawą dla dobrego wyboru.

Różnice czy raczej uzupełnianie się?

Możemy skupić się na tym, jak bardzo jesteśmy inni. Możemy też potraktować nasze odmienności jako uzupełnianie się. Małżeństwo to jedno ciało, chociaż nie jesteśmy identycznymi połówkami. Jesteśmy inni na wiele różnych sposobów, ale razem tworzymy komplementarną całość. I o to chodzi w małżeństwie.

Ciekawostki z drugiego akapitu pochodzą z książki „Czujesz? …czyli o komunikacji marketingowej i sprzedaży skierowanej do kobiet. Wstęp do gender marketingu” Katarzyny Pawlikowskiej i Marka Poleszak.

zdjęcie: Trip Rawpixel www.unsplash.com