Jak przetrwać remont?

W trakcie remontu ludzie się kłócą. O różne rzeczy. O wybór płytek, kolorów, malowanie, czy „tylko” o skręcanie mebli. U jednych powstają z tego wielkie awantury z latającymi pędzlami. U drugich atmosfera po prostu gęstnieje i zapada cisza, przerywana skrobaniem szpachelki. Jeszcze innym przechodzi po kilku głębszych oddechach. Warto przed rozpoczęciem pracy przyjąć kilka założeń, które pomogą Wam przeżyć cięższe chwile.

Założenie nr 1.
Pozwólcie sobie na błędy Nie jesteście profesjonalistami. Wiele rzeczy robicie po raz pierwszy. Macie prawo się mylić i nie ogarnąć pewnych rzeczy. Przyjmijcie od razu, że coś Wam się może nie udać. Nie szukajcie winnego, ale razem znajdźcie rozwiązanie. Macie prawo do porażek. I choć ich naprawa może zabrać trochę czasu i być może pieniędzy, to nauczycie się czegoś nowego i kolejnym razem pójdzie lepiej.

Założenie nr 2.
Pozwólcie sobie na odpoczynek I choć fajnie byłoby zrobić remont jak najszybciej i cieszyć się już jego efektami, to nie pójdzie Wam lepiej, gdy wszystko Was będzie bolało. Musicie odpoczywać. Czy to będzie jeden wieczór, czy nawet tydzień, jeśli macie taką możliwość – zróbcie sobie wolne od farb i szpachelek.

Założenie nr 3.
Nie spieszcie się Remont się przeciąga. Szczególnie, gdy robicie go po raz pierwszy. Nie planujcie go przed jakimiś ważnymi wydarzeniami. To przyniesie Wam jedynie frustrację, nerwy. Dajcie sobie na wszystko czas i wkalkulujcie w to wszelkie opóźnienia, pomyłki i po prostu zmęczenie.

Założenie nr 4.
Zminimalizujcie ryzyko porażki Była już mowa o tym, że błędy i pomyłki są normalne, i trzeba się nastawić na to, że się pojawią. Można jednak świadomie zmniejszyć ich liczbę. Przygotujcie się merytorycznie – poczytajcie, obejrzyjcie filmiki na YouTube, porozmawiajcie z osobami, które niedawno robiły remont. Pracujcie wypoczęci i z gotowym planem na dany dzień. Rozmawiajcie i ustalajcie, co chcecie zrobić. Zadbajcie o dobrej jakości narzędzia i materiały.

Założenie nr 5.
Dogadzajcie sobie czasem Remont bywa wyczerpujący i niezależnie od tego, jak długo trwa – zawsze jest za długi. Żeby było łatwiej go przeżyć, pozwólcie sobie na drobne przyjemności. Nie katujcie się codziennym gotowaniem, na które nie ma w domu po prostu miejsca. Zamówcie od czasu do czasu pizzę lub coś innego na wynos. Róbcie sobie małe nagrody – materialne i czasowe. Porzućcie remont na chwilę. Ubierzcie się ładnie, wyjdźcie do ludzi i spędźcie miło czas. Poprawi to nastrój, a gdy jest miło, to i lepiej się pracuje.

Założenie nr 6.
Dobrze wykalkulujcie koszty „Dobrze”, znaczy z dużym zapasem. Niespodzianki zawsze będą. Nie liczcie w kosztorysie paneli za 25 zł od metra, bo później będzie Wam bardzo przykro, gdy w takiej cenie będą tylko najbrzydsze na świecie, a Wasze idealne w promocji będą za 30 zł. Lepiej przeszacować niż niedoszacować. I pamiętajcie, że czasem lepiej wydać trochę więcej, ale spokojnie pracować, niż dostawać białej gorączki (bo farba nie kryje, ale chlapie, a taśma malarska nie trzyma itd.).

Założenie nr 7.
Uzbrójcie się w cierpliwość i łagodność Wiadro, morze, a w zasadzie ocean cierpliwości i łagodności! Dokładnie tyle jest potrzebne, gdy zaczynacie sobie tłumaczyć różne rzeczy związane z remontem. Dodatkowo nie znacie fachowego słownictwa, jesteście zmęczeni i macie swój „zdecydowanie lepszy” pomysł. Nie zawsze jest lepszy.

Założenie 8.
Nie konkurujcie – jesteście drużyną! Zupełnie nieistotne jest kto, ile i jak zrobił. Ważny jest efekt, który osiągacie razem, jako jeden zespół, który pracuje nad wspólnym projektem, w którym każdy ma swoje zadania i role do spełnienia.

Są takie momenty, gdy nic się nie chce i wszystko przeszkadza, ale uświadamiacie sobie, że możecie przecież nad tym zapanować. To, że słabo się czujecie, nie oznacza, że musisz się słabo zachowywać. Mimo, że nie da się w 100% wyeliminować konfliktów, z pewnością możecie sprawić by były jedynie epizodami i nie nadawały tonu wszystkim pracom budowlanym.

 

autor: Kamila Magdalena Wysocka

zdjęcie: Nolan Issac www.unsplash.com